Jak odróżnić prawdziwą wiarę od bałwochwalstwa? - Erik Ross OP

Gdy trzymamy w ręku różaniec, czy trzymamy tylko koraliki? Nie tylko. Odmawiany z wiarą różaniec sprawia, że stajemy u boku Maryi. Kiedy trzymamy koraliki, jesteśmy z nią i widzimy to, co ona zobaczyła.

Co widzimy teraz na ołtarzu? Czy tylko kawałek opłatka na złotym statywie? Dla oczu serca – nie tylko. Patrzymy teraz w tym samym kierunku co Maryja, co znaczy, że patrzymy wprost na Jezusa. Tu jej Syn jest obecny na ołtarzu i przychodzi do nas, aby spędzić z nami tę godzinę, tak jak przebywał ze swoją Matką tu na ziemi.

Maryja i Jezus żyli w szególnym miejscu, w Palestynie, i pochodzili ze szczgólnego ludu. Pamiętali dzieje swojego narodu. Znali historię o tym, jak Pan Bóg się objawił swojemu ludowi - Izraelowi. Pan wywiódł Izrael z Egiptu, z kraju chorego na bałwochwalstwo. Bóg prowadził Naród Wybrany przez pustynię daleko od Egipcjan. Przemówił do niego z Góry Synaj w burzy ognia. A jakie były pierwsze słowa powiedziane przez Pana? „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną!” (Wj 20,3). Te słowa mówią, że chciał On uwolnić Izrael od bałwochwalstwa Egipcjan. Czy lud Go posłuchał? Przez chwilę tak, ale wkrótce kłaniał się złotemu cielcowi.

Św. Cyryl Jerozolimski słuchał tej samej historii, i jej wspomnienie wywołało w nim gniew. Cyryl także mieszkał w Palestynie, około 300 lat po Chrystusie. Biskup ten miał szczególną niechęć do balwochwalstwa. Czytając jego homilie możemy odnieść wrażenie, że Cyryl jest zły na całą rasę ludzką. Zobaczył on bowiem jak ludzie ze wszystkich kultur i wszystkich wieków wracali do swoich bożków właśnie tak, jak to robili Izraelici. Jak przykro musi byc Panu Bogu, pisze Cyryl, kiedy widzi, że drzewo, które On sam stworzył, albo złoto, które On wsiał w ziemię, jest przerobione rękami ludzkimi na posąg, któremu ludzie oddają cześć boską[fn]Cyryl Jerozolimski, Wykłady katechetyczne VI (11).[/fn]. Kiedy naszą nadzieję pokładamy w bożkach, którymi niekoniecznie muszą być dziś złote posągi, lecz na przykład sława, pieniądze czy władza, nie tylko stawiamy coś obecego na miejscu Pana Boga, ale także nadużywamy rzeczy stworzonych przez Boga. Do dziś ludzie we wszystkich społeczeństwach są mocno przywiązani do najróżniejszych bożków. Cyryl porównuje ciągłe trwanie ludzkości w bałwochwalstwie do ciemności, które spadły na Egipt.

Ale św. Cyryl ma dla nas także dobrą wiadomość. Ogłasza nam, że Pan Bóg postanowił w przedziwny sposób uwolnić raz na zawsze ludzkość od bałwochwalstwa. Boże wyzwolenie przychodzi do nas w Jezusie Chrystusie. Kiedy Bóg stał się człowiekiem, przyjął ludzkie ciało i ludzką twarz. Za czasów Mojżesza Bóg objawił się Izraelowi jako Potężny i Wszechmogący, jako Bóg, który przychodzi w chmurze ognistej. Ale Jezus ma widzialną twarz. Ta twarz nie ma nic wspólnego ze strasznymi zwierzętami, którym Egipcjanie składali hołd. Ta twarz nie jest też w niczym podobna do twarzy aroganckich bożków greckich, rzeźbonych z marmuru. Jezus Chrystus jest żywą osobą i Jego twarz jest twarzą prawdziwą. Jest to twarz czuła – gotowa do przyjęcia ludzkiego cierpienia. Kiedy wpatrujemy się w tę twarz, widzimy miłość. Twarz Chrystusa przyciąga swoją szczerością, a jej widok sprawia, że wszystkie bożki dookoła nas zaczynają wyglądać śmiesznie i bezużytecznie.

Dzisiaj jesteśmy w kościele z różancem w ręku. Nasze oczy są zwrócone ku monstrancji na ołtarzu. Różaniec i monstrancja, a nawet sama hostia są przedmiotami fizycznymi. Na pewnym poziomie możemy powiedzieć, że trzymamy koraliki w ręku i patrzymy na opłatek na złotym statywie. Ale to opisuje tylko wymiar fizyczny.

Potrzebujemy spojrzeć głębiej – oczami serca. Wtedy dostrzeżemy, że rzeczy, które widzimy w tym kościele, nie mają nic wspólnego z bożkami. Kiedy patrzymy na bożka wiemy i czujemy w naszym wnętrzu, że nie podoba się on Panu Bogu. Wynika to stąd, że bożki zawsze wyrażają nasze ludzkie chęci, nasze ambicje i pretensje. One wyrażają naszą pychę. Dlatego tak mocno nas przyciągają.

W przeciwieństwie do bożków, proste koraliki różańca i niepozorny kałwałek opłatka są zwyczajne i prawie banalne. Wiemy jednak, że mają niesamowitą moc, ponieważ Pan Bóg wybrał je dla nas.

Co więcej, popatrzmy na stojący tutaj krzyż. Ten zabiedzony człowiek, skrwawiony i umierający – właśnie On jest naszym Bogiem. Takiego Boga nigdy byśmy sami nie wymyślili.

The Rosary
Polish